|
|||||||
|
|
|
|||||
|
|
|||||||
Podobno alkohol rozwiązuje języki. Ludzie stają się
prawdomówni. Ostatnio przed sylwesterm słyszałem, jak młodzian opowiadał o wykupionej wejściówce
na piętro z alkoholem: „za 200 złotych – alkohol bez ograniczeń. Co wypijesz, to
twoje.” A zatem bez wątpienia, po zakłamanych w stanie trzeźwości okrzykach „Na
zdrowie” i „sto lat” całą noc słychać będzie prawdomówne toasty:
Na
zdradę małżeńską
Na nieszczęście naszych dzieci
Na bezrobocie
Na
chorobę
Na alkoholizm
Na impotencję
Za białe myszki
Na rychłą
śmierć
Sylwester kojarzy się jak najgorzej. Jest to najstraszniejszy dzien w roku. Przed laty racice stukały nam o szyby – jedna pękła. My staliśmy, a raczej kucaliśmy pod oknami z wiadrami wody, a nasz półtoraroczny synek krzyczał ze strachu. Po dziś dzień wieczór sylwestrowy rozpoczynamy od napełniania wiader i wanny wodą, a o północy siadamy z wiadrami przy oknach. Nie bez racji. Rok temu spłonęło obok bloku drzewo po uraczeniu odpowiednią dawką racic. Innym razem w sylwestra wracając z pracy pociągiem stałem trzy godziny w polu, bo załoga się spiła i uciekła. Kiedy indziej tuż przed sylwestrem kolejarz w stanie wskazującym źle przełożył wajchy i zderzyły się dwa pociągi. Daremnie czekałem w Warszawie na pociąg do domu – trasa była nieprzejezdna. Zdążyłem w końcu na ostatni autobus tego dnia.
Innym oczywiście alkohol kojarzy się z wesołością i radosnym nastrojem, który niech odzwierciedli garść dowcipów na jego temat:
Pijany woźnica zasnął. Złodzieje zabrali wóz, a jego
posadzili na konia – twarzą do ogona - i pognali. Przyjechawszy na podwórze
nieszczęśnik budzi się i mówi:
- Aleśmy pochlali. Ja straciłem wóz, a ty
głowę.
***
Wsiada pijak do taksówki i mówi:
- Proszę do domu.
-
Mógłby pan to sprecyzować?
- Do dużego pokoju.
***
- Panie doktorze. Alkohol źle wpływa na mój wzrok!
- A
czym to się objawia?
- Na drugi dzień po popijawie nie mogę znaleźć
pieniędzy!
***
Pijany idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo.
- Przepraszam pana bardzo...
Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z
drzewem.
- Najmocniej pana przepraszam...
Zdarza się to jeszcze kilka
razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi:
-
Gdzie ten tłum idzie o tej porze.
***
Jedzie sobie w autobusie kompletnie pijany mężczyzna. Nagle
spadło mu coś na głowę, ocknął się i pyta pasażera obok:
- Przepraszam gdzie
my jesteśmy?
- W Łodzi – pada odpowiedź.
- To wiem, ale dokąd płyniemy?
***
Idzie dwóch zalanych gości przez most. Jeden potężny siłacz a
drugi taki chuderlak. Chudy mówi:
- Ja to podniosłem 200 kilo...
A ten
gruby:
- A ja 300 ...
Chudy:
- To ja 500!
Nagle ni stąd ni zowąd
pojawia się przed nimi patrol policyjny:
- Dowody proszę!
Na to gruby
plum i skacze do rzeki... Po chwili słychać z dołu wołanie:
-
Toooonęęęęęę!...
Na to chudy, który został na moście:
- A ja dwie
tony....
***
Podchodzi pijaczek do policjanta i mówi:
- Ile guzów mam na
czole?
- Trzy
- Aha, to jeszcze dwie latarnie i jestem w domu.
***
W sylwestra leży pijak na chodniku. Podchodzi drugi i pyta
- Co ty tu robisz?
- Słucham płyt.
***
Narzekają dwie kumy:
- Ciężkie czasy
- Oj ciężkie.
Gdyby mój stary nie pił, a dzieci nie sprzedawałyby opróżnionych przez niego
butelek, to nie byłoby nawet za co chleba kupić.
Życie z alkoholem jest jednak mniej wesołe, niż sugerują te żarty. Ku przestrodze zacytuje poniżej kilka opracowań naukowych na jego temat:
ALKOHOL ETYLOWY (a.e.) nazywany etanolem. Każda ilość a.e. wprowadzona do organizmu powoduje ujemne przejściowe lub stałe, aczkolwiek nie zawsze od razu widoczne następstwa. Alkohol zawarty w napojach określany bywa procentami. Napojem alkoholowym jest każdy, który zawiera więcej niż 1,5% alkoholu, np.:
czyli za każdym razem tyle samo
tej trucizny.
Apropos piwa bezalkoholowego. To mniej więcej tak jak świnka
morska. Ani świnka ani morska. Niedługo będziemy mieli pewnie w sprzedaży także
wódkę bezalkoholową. (patrz obok)
- A jak nazywa się bimber pędzony z
owoców bzu?
- Bez alkoholowy
Działanie a.e. na organizm polega na jego:
W błonach komórkowych można zaobserwować trwałe zmiany - zwiększenie zawartości cholesterolu i nasyconych kwasów tłuszczowych. Alkohol zakłóca metabolizm cukrów i tłuszczów prowadząc w efekcie do zaburzeń poziomu glukozy we krwi i niekorzystnego oddziaływania na kwasy tłuszczowe. Spożywany w nadmiarze może wywołać hipowitaminozę (niedobór witamin - szczególnie takich jak: B1, B6, PP, B12 i kwas foliowy) z uwagi na hamowanie procesów wchłaniania i magazynowania witamin w organizmie.
Skutki alkoholu to:
Po wchłonięciu 2-5% alkoholu etylowego ulega wydaleniu w postaci niezmienionej przez nerki, z moczem i przez płuca z powietrzem wydechowym; w jeszcze mniejszych ilościach wydala się z kałem, w pocie, i ze śliną oraz mlekiem karmiącej matki, co może spowodować zatrucie alkoholowe niemowlęcia, nawet ciężkie. Pozostałe 95 do 98% wchłoniętego alkoholu ulega przemianom metabolicznym, wewnątrzustrojowym głównie w wątrobie, a także w nerkach i w mniejszej mierze w mięśniach i innych narządach -z wyjątkiem mózgu.
Mózg- Ośrodkowy Układ Nerwowy (OUN) jest najbardziej wrażliwym na działanie alkoholu. OUN, by normalnie pracować potrzebuje 5 razy więcej tlenu, niż jakikolwiek narząd naszego organizmu. Z tego też powodu krew ustawicznie donosi tlen, przede wszystkim do mózgu. Jeśli z tą krwią często dostaje się alkohol do komórek OUN (które posiadają jedną tylko myelinową osłonkę), to alkohol absorbuje (pochłania) wodę z komórek, w następstwie czego procesy życiowe komórki ustają. W ten sposób dochodzi do tzw. ubytków kory mózgowej, a wtedy komórka zamiera. Zwykle ginie cała ich kolonia. Warto mieć na uwadze, że jedna tzw. porcja (10ml) alkoholu etylowego niszczy sto tysięcy komórek nerwowych mózgu. W ciągu roku typowy konsument alkoholu niszczy sobie 200-300 milionów komórek nerwowych w mózgu. Nic dziwnego, że obraz rentgenowski mózgu pijącego silnie przypomina mózg ofiary BSE (choroby wściekłych krów). Wymieranie zwłaszcza szarych komórek powoduje zanikanie czynności ośrodków poszczególnych funkcji organizmu, kierowanymi przez te ośrodki.
Dziś nie ulega już wątpliwości, że nawet małe dawki alkoholu przytępiają wrażliwość zmysłów -zmniejszają nie tylko bystrość wzroku, ostrość słuchu i czułość dotyku, ale upośledzają czynności umysłowe Prof. Dr J.J. Zieliński reasumując wyniki badań pod tym względem, stwierdza, że nawet małe dawki alkoholu "Mają wyraźne właściwości zaburzania szeregu ważnych funkcji nerwowo-psychicznych człowieka i upośledzania jego sprawności psychofizycznej. Powodują one spadek zdolności koncentracji i podzielności uwagi, zaburzają sprawność osądu i krytycyzmu, zmniejszają zdolność percepcji i pojmowania, upośledzają poczucie upływu czasu. Zaburzenia te, zwłaszcza osądu i krytycyzmu są tym groźniejsze, że towarzyszy im realne upośledzenie sprawności zmysłów, nie dostrzegalne nie tylko dla samych badanych, ale również nieuchwytne w mało precyzyjnych badaniach klinicznych."
Najbardziej zauważalne skutki spożywania alkoholu to: zaburzenia trawienia i łaknienia, drażliwość, niemożność skoncentrowania myśli, utrata krytycyzmu, rozwój agresji, urojenia (wizje białych myszek, węży oplatających ciało), depresje, choroby psychiczne (np. alkoholowa zazdrość małżeńska), uszkodzenia i zwyrodnienia serca, wątroby (marskość wątroby), nerek, przewodu pokarmowego, układu nerwowego Wreszcie choroba alkoholowa.
Alkoholizm to choroba nieuleczalna, tzn. ten, kto na nią zapadł, jest jej "nosicielem" do końca życia. Dotyka nie tylko uzależnionego, ale także tych, którzy przebywają w jego bliskości. Zazwyczaj jest to rodzina.
Uzależnienie
Większość z nas wyobraża sobie alkoholika jako
brudnego, obdartego człowieka leżącego w przydrożnym rowie. Uważamy, że
alkoholik przez większość czasu jest pijany, agresywny, wulgarny i wszczyna
awantury. Ma fioletową twarz i czerwony nos. Jednym słowem, jest człowiekiem z
marginesu społecznego. Taki obraz osoby uzależnionej od alkoholu jest całkowicie
fałszywy. Ostatnie stadium uzależnienia może, choć nie musi, zepchnąć człowieka
na samo dno. Tymczasem na wiele lat wcześniej przed doprowadzeniem się do
takiego stanu, alkoholik funkcjonuje w społeczeństwie, pozostając na pierwszy
rzut oka nie do odróżnienia od ludzi nieuzależnionych. Jednym z podstawowych
argumentów ludzi uzależnionych, nieprzyjmujących do swojej świadomości własnego
nałogu jest to, że nie śpią na dworcu, są czyści, dobrze ubrani, posiadają
świetną pracę, więc przecież nie mogą być uzależnieni. Dla tych samych
argumentów rodziny alkoholików przez lata łudzą się, że bliska im osoba nie jest
jeszcze uzależniona.
Objawy
Ważne, aby chorobę alkoholową wcześnie rozpoznawać.
Najważniejsze symptomy to:
Choroba kontroli
Osoba uzależniona od alkoholu nie panuje
nad swoim piciem. W pewnym momencie zaczyna się równia pochyła i nie wiadomo,
kiedy następuje wielkie picie. Alkoholizm jest chorobą kontroli, gdyż alkohol
kontroluje życie uzależnionego.
Choroba zaprzeczeń
Alkoholik pozostaje głuchy na argumenty
udowadniające jego uzależnienie, nakłaniające do zaprzestania picia lub
ukazujące szkodliwe jego konsekwencje. Bagatelizuje alarmujące sygnały o stanie
swojego zdrowia. Każdy alkoholik z konieczności staje się mistrzem manipulacji i
kłamstwa. Przecież musi oszukać samego siebie, a to przecież najtrudniejsze.
Jak funkcjonuje system iluzji i zaprzeczania?
Choroba emocji
Zachowanie i emocje alkoholika potrafią się
zmieniać w niebywałym tempie - bez żadnych uchwytnych przyczyn. Alkoholik jest
wesoły - za chwilę staje się agresywny. Jest smutny - za chwilę się śmieje.
Patologiczne picie prowadzi do głębokich zaburzeń w sferze emocjonalnej. Emocje
zostają zdominowane przez cierpienie i próby złagodzenia tych cierpień poprzez
alkohol. Rozpoczyna się mechanizm błędnego koła. Alkoholik pije, aby zapomnieć o
tym, że pije.
Choroba niszcząca osobowość
Po jednorazowym spożyciu
alkoholu, przez czas utrzymywania się podwyższonego jego stężenia we krwi, u
człowieka zmienia się działanie mózgu. Zaburzone zostaje myślenie,
zniekształcone jest postrzeganie rzeczywistości. Uszkodzeniu ulega osobowość
człowieka. Powyżej przedstawione informacje ukazują alkoholizm jako chorobę
uczuć, myślenia i kontroli - po prostu chorobę całego człowieka.
Nie leczona choroba alkoholowa kończy się zgonem bądź to na skutek zniszczenia organów (powody fizyczne zgonu, np. marskość wątroby, zaburzenia funkcji oddechowych), na skutek samookaleczenia (powody psychiczne zgonu: np. wizje duszącego węża i próba zabicia go nożem) bądź na skutek nieszczęśliwych wypadków (z powodu niedyspozycji spowodowanej spożyciem alkoholu: wypadki samochodowe, utonięcia itp.) . W USA rocznie ok. 100.000 ludzi umiera na skutek picia alkoholu.
Picie podobnie jak palenie szkodzi nie tylko pijącemu, ale także jego otoczeniu. Pomińmy tu skutki społeczne takie jak: śmierć lub kalectwo osoby potrąconej przez pijanego kierowcę, gwałty, zdrady, bicie czy to członków rodziny, czy to osób obcych, utrata źródła utrzymania dla rodziny, „zdobienie” zawartością żołądka wnętrz pociągów, domostw, ubrań, czy wreszcie powodowanie znieczulicy społecznej wobec osób, które zasłabły i potrzebują natychmiastowej pomocy („leży bo pijany) itp. Skupmy się tu na wpływie alkoholu na osoby trzecie, nie zainteresowane piciem. Po spożyciu w ciągu 72 godzin mężczyzna może począć kalekie dziecko (ma bardzo duże szanse, by dziecko było co najmniej tępe umysłowo). Pijąca kobieta czy dziewczyna uszkadza swe przyszłe potomstwo, ilekolwiek czasu po spożyciu alkoholu ono by się nie poczęło.
Alkohol wypijany przez matkę przenika do dziecka w jej łonie w takim samym stężeniu, jakie występuje we krwi matki. A ponieważ dziecko ma słabo jeszcze wykształcone enzymy eliminujące alkohol z krwi, więc skutki jego obecności są odczuwane przez nie dwa razy dłużej niż przez matkę. Alkohol może wywołać u niego różne upośledzenia psychiczne i fizyczne.
Jak podaje Branimir Auguštin, szkodliwy wpływ alkoholu na rozwijający się płód znany jest od stuleci. Picie dużych ilości alkoholu podczas ciąży może powodować u potomstwa różne wady wrodzone, uszkodzenia, nazywane alkoholowym zespołem płodowym (FAS, fetal alcohol syndrome). Stopień uszkodzenia jest zróżnicowany; od zaburzeń wzrostu do uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, objawiającego się niedorozwojem intelektualnym i zaburzeniami zachowania. Badania nad FAS w ostatnich latach doprowadziły do wniosku, że szkodliwe są nie tylko duże dawki alkoholu, ale także dawki mniejsze. Badania dzieci z FAS potwierdziły ścisły związek pomiędzy zaburzeniami układu odpornościowego a nadużywaniem alkoholu w czasie ciąży.
FAS jest zespołem wad wrodzonych, występujących u dzieci matek, które piły w ciąży alkohol. Teratogenne działanie alkoholu zależy od dawki. Znaczne ryzyko wad anatomicznych występuje, gdy kobieta ciężarna wypija ponad 3 drinki dziennie. Jednak nawet 2 drinki w ciągu dnia powodowały obniżenie ilorazu inteligencji u dzieci. Progowej dawki alkoholu, poniżej której wady nie występują, dotychczas nie ustalono. Rozpoznanie FAS opiera się na występowaniu u dziecka charakterystycz-nych cech w trzech kategoriach:
Alkohol w łonie matki jest przyczyną uszkodzenia wielu narządów. Powoduje on zaburzenia sercowo-naczyniowe, wady nerek, wady układu kostnego oraz problemy skórne i mięśniowe. W późniejszym wieku, gdy dzieci są już w szkole mogą mieć one trudności w nauce oraz zaburzenia zachowania. Szacuje się, że FAS zdarza się raz na 3 tysiące żywych urodzeń. W niektórych grupach społecznych ryzyko wystąpienia FAS jest jeszcze większe. Trzeba pamiętać, że FAS może wystąpić u wszystkich ras i grup społeczno-ekonomicznych.
FAS jest najpoważniejszą konsekwencją narażenia płodu na alkohol. Mniej poważne skutki określa się terminem alkoholowe objawy płodowe - FAE (Fetal Alcohol Effects). FAE to mniej nasilone skutki zależne od alkoholu, ale jednak upośledzające. Rozpoznanie można postawić, gdy stwierdza się objawy jednej z trzech grup charakteryzujących FAS w powiązaniu z nadużywaniem alkoholu przez matkę. Częstość występowania FAE jest trudna do ustalenia. Obecnie uważa się, iż FAE powstaje w wyniku narażenia płodu przez mniejsze dawki alkoholu, niż te, które powodują FAS, i (lub) dzieje się to podczas tego okresu życia płodowego, w którym podatność na skutki ekspozycji na alkohol jest mniejsza. Jest to jednak tylko przypuszczenie, bo patofizjologia FAS nie jest do końca zbadana. Umiarkowane spożycie alkoholu (poniżej 2 drinków dziennie), szczególnie w pierwszych tygodniach ciąży, może przyczyniać się do dystrofii (niedożywienia) i zmian neurologicznych powodujących zaburzenia rozwojowe. Badania wskazują, że kobiety uzależnione od alkoholu, które piją w ciąży, rodzą dzieci o niższej wadze niż kobiety wolne od uzależnienia. Sugeruje to, że alkohol może powodować trwale uszkodzenia zdolności reprodukcyjnych.
Alkohol jest również przyczyną poronień samoistnych.
Alkohol przenika oczywiście do mleka matki, a wraz z nim do tulonego przez nią małego bobasa, Znane są przypadki zgonu niemowlaka na skutek przedawkowania alkoholu..
Z tych powodów kobieta nigdy nie powinna pić alkoholu. Nie powinien też pić kochający ją mężczyzna, szczególnie gdy jest ona w stanie błogosławionym, aby
Jeśli jedno z rodziców jest uzależnione od alkoholu, z pewnością dzieci w takiej rodzinie również są współuzależnione. Może się to objawiać zaburzeniem snu, łaknienia i jedzenia, zaburzeniami psychosomatycznymi (bóle brzucha). Rozwija się nieprzystosowanie społeczne przejawiające się pozostawaniem w samotności, agresją czy manipulowaniem innymi, a także wagarami, ucieczkami z domu, przemocą, kradzieżami. Mogą się utrwalić patologiczne wzory przystosowania (wycofanie, nadmierna układność, branie odpowiedzialności za picie alkoholika).
Co najbardziej niszczy dzieci w rodzinie alkoholowej? Dziecko
uczy się w takiej rodzinie trzech rzeczy: NIE UFAĆ, NIE MóWIĆ, - NIE ODCZUWAĆ.
Co znaczy Nie ufać?
Brak oparcia w dorosłych, niespełnione obietnice,
niedotrzymane umowy, niekonsekwencje wychowawcze, chaos, urazy fizyczne i
psychiczne rodzą nieufność, niepewność, nieuporządkowanie życia wewnętrznego.
Dziecko z rodziny alkoholowej nie będzie ufać koleżankom i kolegom z klasy.
Będzie miało duże problemy z zawieraniem przyjaźni.
Co znaczy Nie mówić ?
Problem alkoholowy w rodzinie jest tematem tabu. Jeśli cała rodzina nie
rozmawia o tym problemie, który jest przecież dla niej najistotniejszy, nie może
być mowy o żadnej innej komunikacji słownej.
Co znaczy Nie odczuwać?
Dziecko odczuwa żal, złość, a czasem wręcz nienawiść do jednego lub obojga
rodziców. Jest przerażone swoimi uczuciami. Tłumi je, i przekonuje siebie, że to
nieprawda. Uczucia trzeba umieć opanować, a nie zafałszować, bo grozi to utratą
życia w prawdzie. W rodzinach alkoholowych, ale też wszystkich innych, w których
istnieje jakaś znaczna patologia, dzieci przyjmują tzw. postawę obronną, która
jest przeciwieństwem postawy dziecka: pełnej ufności, otwartości i aktywności.
Takie postawy to:
Bohater rodzinny Najczęściej staje się nim najstarsze
dziecko. W sytuacji, gdy jedno z rodziców jest uzależnione od alkoholu, dziecko
nakłada na siebie rozliczne obowiązki. Bohater rodzinny nie umie powiedzieć
sobie: "Stop! Ja już nie mogę".
Wspomagacz Dziecko takie chroni alkoholika
przed przykrymi skutkami picia, przez co nieświadomie sprzyja rozwojowi
głębszego uzależnienia. Gdy dorośnie, w dużym stopniu narażone będzie na to, że
zostanie małżonkiem osoby uzależnionej.
Kozioł ofiarny Dziecko to często
odbiera agresję alkoholika. Doznaje upokorzeń. Często słyszy: "To przez ciebie".
Reaguje na to niepokornym buntem. Co ciekawe, kozioł ofiarny potrafi przejąć
rolę bohatera rodzinnego, gdy tego ostatniego z różnych powodów zabraknie.
Maskotka (Błazen) Sprawnie rozładowuje napięcia w rodzinie. Zawsze ma pod
ręką dowcip, który rozbroi alkoholika. Jest prawdziwym odgromnikiem przy
rodzinnym stole. Przeżywa jednak wewnętrzny dramat, gdyż nikt go nie traktuje
poważnie.
Zagubione dziecko (Niewidoczne dziecko) Żyje w świecie własnych
fantazji. Zanurza się w lektury, marzenia. Spędza całe dnie przed telewizorem
lub przy grach komputerowych. Konsekwencją znieczulenia na życie jest trudność w
kontaktowaniu się z realną rzeczywistością
Być dzieckiem alkoholika to nie tylko dramat w wieku
dziecięcym. U dorosłych dzieci alkoholików na przykład dostrzec można wiele
zachowań niezrozumiałych przez znajomych, kolegów z pracy czy też
współmałżonków. Otoczenie nie rozumie, że ktoś, kto przez całe dzieciństwo
musiał sobie dawać radę sam, nie nauczy się tak szybko współpracy w zespole.
Jeśli rodzice nie opiekowali się dzieckiem, to dziecko w życiu dorosłym nie
będzie chciało na nikim się oprzeć, nikomu ufać, budować wspólnoty z drugim.
Ktokolwiek będzie chciał wejść w życie takiego zranionego człowieka, będzie
traktowany jako intruz. Ktoś przedwcześnie zmuszony do samodzielności zachowuje
się przez resztę życia jak "człowiek-orkiestra": zajęcia i obowiązki, które w
normalnych warunkach są rozdzielane na kilka osób, on chce wykonywać całkowicie
sam, tzn. w każdej dziedzinie codziennego życia chce być samowystarczalny, a
innych uważa za agresorów.
Inny problem zauważalny u dorosłych dzieci
alkoholików to perfekcjonizm. O ile początkowo cecha ta nie przeszkadza jej
posiadaczowi, o tyle z biegiem lat, gdy wzrasta lista obowiązków i zadań,
człowiek-perfekcjonista zaczyna być coraz bardziej sfrustrowany. Przestaje sobie
bowiem radzić z własnym perfekcjonizmem. Jeśli mu coś nie wyjdzie, uważa, że
jest do niczego.
Dalsze problemy DDA [Dorosłych Dzieci Alkoholików - wyj.
red.] wynikają z postawy tzw. dziecka we mgle. Człowiek taki nie lubi ludzi,
jest typem samotnika, gdyż dorastał jako ukryte dziecko, dziecko z drugiego
planu. Jeszcze inną chorą postawą jest konsekwencja bycia tzw. kozłem ofiarnym.
W dzieciństwie był zawsze wszystkiemu winien. W życiu dorosłym często bywa, że
rani tego, kogo kocha. Osobę ukochaną traktuje jako partnera do walki, którego
nieustannie trzeba bóść. Kolejne problemy rodzą się z bycia w dzieciństwie tzw.
dzieckiem maskotką, które w trudnych chwilach potrafi ze wszystkiego żartować.
Jednak wszystko to jest jedynie maską, pod którą kryje się wielkie cierpienie, o
którym nikt nie wie.
Dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz Kierownik Ośrodka Terapii Uzależnień w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie pisze (http://www.zdrowie.med.pl/alkohol/alk_04.html) "Alkohol jest przyczyną wielu różnorodnych problemów społecznych i zdrowotnych, których rozpowszechnienie jest ściśle związane z wielkością spożycia. Rzeczywiste spożycie alkoholu w Polsce szacowane jest w ostatnich latach na 9,5-10 l. 100% alkoholu na głowę mieszkańca. Spożycie rejestrowane jest zwykle niższe o 20-30% (np. w 1998 roku wynosiło ono 6,81 l.)." "Problemy społeczne spowodowane alkoholem dotyczą: pijącej jednostki (m.in. bezrobocie, samobójstwa, skrócenie długości życia osób uzależnionych o 10-20 lat, zaburzenia rozwoju psychofizycznego i kariery edukacyjnej nastolatków, bezdomność i włóczęgostwo,) życia rodzinnego (m.in. kłótnie, przemoc, niechciane ciąże, demoralizacja, dewiacje seksualne, zubożenie, rozkład rodziny, zaburzenia emocjonalne i psychosomatyczne u dzieci i innych członków rodziny itp.), środowiska pracy (m.in. absencja - większa o ok. 30%, 30-70% spadek wydajności, pogorszenie jakości, 2-3 krotnie większa wypadkowość), "
"Pacjenci lecznictwa odwykowego ... najczęściej mają jedno (24%) lub dwoje dzieci (34%). Bezdzietnych jest 24% badanych. Tylko około 5,5% posiada czworo lub więcej dzieci. Wśród 25 tysięcznej grupy monitorowanych pacjentów znalazło się tylko siedem osób posiadających dziesięcioro dzieci i cztery osoby z dwanaściorgiem dzieci. Średnio na jednego pacjenta przypada 1,5 dziecka. ...Porównywanie liczby dzieci pacjentów do liczby dzieci statystycznego dorosłego Polaka jest bardzo utrudnione, gdyż GUS liczy dzieci przypadające na rodzinę, a nie na osobę. W porównaniu do polskich rodzin, pacjenci placówek odwykowych stosunkowo rzadziej są bezdzietni. Na ogół pacjenci mają dwoje dzieci, nieco rzadziej jedno, podczas gdy polskie rodziny najczęściej mają jedno dziecko, nieco rzadziej dwoje (por. Rocznik statystyczny RP 1998, s.94). Nie potwierdza się obiegowa opinia o wielodzietności rodzin alkoholików " informuje Sabina Nikodemska (http://www.terapia.rubikon.pl/html/1999/portret7_d.htm) .
Dla uzupłnienia podajmy, że: "W 1998 r. w Polsce zarejestrowanych było ok. 10,6 mln rodzin. Rodziny z dziećmi w 1995 r. wychowywały łącznie 11,8 mln dzieci w wieku do 24 lat. Rodziny z jednym dzieckiem stanowią 37 proc., z dwojgiem dzieci - 34 proc., natomiast rodziny z czworgiem i więcej dzieci – 5 proc. ogółu rodzin. Rodziny bezdzietne stanowią 12 proc." http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/NR_7-8/Rodzina.htm
Prof. Maciej Giertych pisze: " Jak mówiła Jadwiga Kalinowska w Radiu Maryja (26.03.02) istnieje roślina nazywana kudzu (Pueraria thunbergiana) , która jest znana od starożytności jako przeciwdziałająca nałogowi pijaństwa. Wycofuje chorobę alkoholową i jednocześnie regeneruje zniszczone organy. Działa profilaktycznie i nie dopuszcza do powstania nałogu. Nowoczesne badania potwierdziły te właściwości, ale z niezrozumiałych przyczyn informacje te nie mogą się przedrzeć do świadomości publicznej i szerszego stosowania w medycynie. Można podejrzewać, że producenci trunków będą zainteresowani tym by wiadomości o kudzu pozostały w ukryciu."
Jeden litr piwa kosztuje 10-20 złotych (http://warszawa.pogodzinach.pl/info.php3/245/ARKADIA), a w Polsce spożywa się go 2,4 miliardów litrów (http://www.kp.pl/prezentacje/konsumpcja_piwa.ppt), Więc wydaje się nań 24-48 miliardów złotych rocznie, czyli rocznie 600-1200 zł na obywatela, albo 50-100 zł miesięcznie na obywatela. Jeśli uwzględnimy, że to tylko 40% wydatków na alkohol (http://www.zdrowie.med.pl/alkohol/alk_04.html), to na napoje alkoholowe wydaje się miesięcznie 120-250 zł na osobę. Krótko mówiąc, gdyby nikt nie pił, nikt nie żyłby poniżej progu nędzy.
Gdy będzie kogo w nowy rok boleć głowa, niech pomyśli o tym, że owe przepite 200 złotych oznacza 180 bochenków chleba – chleba na cały rok aż do następnego sylwka dla biednego dziecka w Afryce, czy też w Polsce. Zamiast rozczulać się nad swym bólem niech pomyśli o bólu, jaki odczuwa owo głodujące dziecko.
Św. Paweł Apostoł pisał (1 Kor 6, 9 - 10.): „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani homoseksualiści, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.”
Pisał Św. Apostoł Piotr: „Czuwajcie i bądźcie trzeźwi. Wróg wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć.” ( 1 P 5, 8)
(na podstawie referatu dr T.J. Krzyszowskiego, psychologa, opracowania R.Kłopotka oraz stron WWW m.in. http://www.nil.org.pl/gazeta/gl99/01-99-15.htm, http://www.naszdziennik.pl/cgi-bin/nddun1/print/print.cgi?data=20020828&dzial1=stcodz&dzial2=mysl&name=my11.shtml) http://www.naszdziennik.pl/print.php?dat=20020829&id=my14.txt&typ=my